fabryka przestrzeni

"trzeba leżeć na plecach, by napatrzyć się niebu…"

ESPeral

2 komentarzy

Pojawił się jakiś czas temu powiększając wioślarskie stadko. ESP LTD B-50 w kolorze najszybszym. Sąsiedzi przestali mi się kłaniać w windzie.  

wiosna w Piekielnej Dolinie

1 komentarz

Chojnik nie jest zamkiem obleganym przez turystów. Nie żeby miał niewiele do zaoferowania, wprost przeciwnie – w mojej do bólu subiektywnej ocenie jest jednym z najciekawszych na ziemi dolnośląskiej, a może i w całej naszej pięknej ojczyźnie. Rzecz w tym, że nie prowadzi doń asfaltowa droga zakończona parkingiem, na którym można wszamać „ser typu oscypek”. Na zamczycho [...]

wiosna w stajni

Brak komentarzy

Ewidentnie i nieodwołalnie nadchodzi wiosna. Można się radośnie wytarzać a potem stać dumnie upapraną jak nieszczęście. A potem w promieniach słońca wpadającego do boksu przez uchylone okno nacieszyć pyszczycho wystarczająco mocno, aby pozwolić wyczesać sobie dredy wzbudzając przy tym tuman kurzu. I powyglądać z boksu niczym żyrafa… Pospacerować i pogadać. Omówić przepisy kulinarne, bieżącą sytuację [...]

600kg Pasji

3 komentarzy

Długo kazała na siebie czekać, ale w końcu znaleźliśmy ją w Wielkopolsce. 600kg radości i dostojności, 171cm w kłębie, na koncie dwa źrebaki i sukcesy w skokach L i P. Mama SP, tata Holsztyn, 11 wiosen i dobrze poukładane w głowie. Tyle z CV. Pasja. Oczywiście 600kg radości to również 600kg logistyki z Wielkopolski do [...]

ogryzek

2 komentarzy

Właściwie to miałem darować sobie to zaćmienie, gdyż na mądrych portalach napisali, że w Polsce nie dość że będzie widać tylko kawałek, to do tego wyłącznie kilka stopni nad horyzontem. A kilka stopni nad horyzontem to my akurat mamy sąsiadów z bloku obok, którzy może i zaćmieni są całkiem konkretnie, ale tematu wdzięcznego na zdjęcia [...]

DogField we mgle

1 komentarz

Po prostu wyszedłem na mroźny świat zapalić. Omal nie roztrzaskałem popielniczki i nie zabiłem się o drzwi balkonowe wracając do domu po aparat. Psie Pole, 30. listopada 2011

Otóż jest sobie niejaki Rufiś. Ptaszysko na szczudłatych łapach, które bez ustalonego grafiku pojawia się za biurowym oknem Marty wysiadując na odrzańskiej grobli, jak to wrocławskie ptaszyska w powszechnym zwyczaju mają. Nasłuchałem się ja o nim wystarczająco dużo, aby wreszcie wyposażyć Martę w Penciocha uzbrojonego w dubeltówę 300mm i wysłać na łowy. Rufiś nie przyleciał. Pozostały [...]

jurajscy spryciarze

Brak komentarzy

Nie umiem pisać o miejscach znanych i na wszelkie sposoby zaprezentowanych, w których po prostu ganialiśmy i fociliśmy ciesząc się własnym wymiarem naszej tam obecności. A jura i orle gniazda do takich właśnie należą. Napiszę zatem, że onegdaj mieszkali tam cholernie sprytni ludzie, którzy wymyślili, że pobudują swoje militarne przybytki tak, aby z jednego było [...]

Zamiast Kopca Kościuszki może być klimat żydowski i stara fura zaparkowana pod chromowanym słupkiem. A jeśli już mają być Sukiennice i Wawel, to najlepiej w formie fragmentarycznej. Wówczas można świętować ważne rzeczy w pełni, a nie fragmentarycznie. I szamać naleśniory w Różowym Słoniu z bananem na twarzy. Kraków, listopad 2011

Ważka

Brak komentarzy

No i namówił mnie taki jeden, żeby znowu cztery struny przygarnąć i wspólnie pofałszować. Będzie okazja wydawać kasę na kolejne szaleństwo, bo pewnie na samym wiośle się nie skończy. Póki co opuszki już nie bolą. A sąsiedzi już nie lubią.